Witaj w Zdrowo tutaj!

Cześć! Mam na imię Martyna i jestem sercem, mózgiem i rękami Zdrowo tutaj. Tak – za całym sklepem stoi jedna osoba. Szalona? Być może. Zorganizowana? Hmm… nie zawsze! Z takim natłokiem działań trudno nie zaliczać wpadek rodem z Bridget Jones. Ale podchodzę do nich z przymrużeniem oka, mam do siebie spory dystans, a te sytuacje…? Zapisuję skrupulatnie do książki, którą właśnie piszę. Najwięcej materiału mam zdecydowanie z przygód na sprzątaniu.

Bo właśnie sprzątanie – w ramach mojego projektu Kill Brud – to sposób, w jaki zarabiam na towar do sklepu. Ten sklep to moje marzenie, a ja jestem zdeterminowana, żeby go rozkręcić. Gdy zaczynałam sprzątać, plan był prosty: „Od mopa do laptopa” – zarobić, zaopatrzyć się i w końcu działać tylko online. Tyle że… pokochałam sprzątanie. Serio. Mam tylu fantastycznych klientów, że dziś wiem: nie zejdę z mopa tak do końca. Bo nie chodzi już tylko o pieniądze, ale o relacje i dobre rozmowy między mopowaniem a ogarnianiem lodówki.

Łączenie miliona spraw to moja codzienność – od logistyki i pakowania, przez pisanie opisów produktów, kontakt z Wami, aż po sesje zdjęciowe i tworzenie contentu. I choć brzmi to jak robota dla sztabu ludzi, ja naprawdę to lubię.

Z wykształcenia jestem pedagogiem, ale moje życie zawodowe to kalejdoskop doświadczeń: pracowałam jako przedstawiciel handlowy, agentka ubezpieczeniowa, młodszy wychowawca w dziale penitencjarnym. Co łączy wszystkie te role? Ludzie. Bo właśnie kontakt z drugim człowiekiem daje mi największą radość.

Dlatego co roku pakuję walizkę i jadę na kolonie jako wychowawczyni. To mój jedyny prawdziwy wypoczynek w roku i miejsce, gdzie ładuję akumulatory – zawsze w to samo miejsce, na obozy z Kraula, w malownicze okolice na pograniczu Gorców i Pienin. To tam powstają moje scenariusze do animacji dla dzieci i pomysły na zabawy do fotobudki – bo kto powiedział, że fotobudka to tylko atrakcja dla dorosłych?

Poza tym, działam w ramach mojego projektu superevnty – prowadzę animacje, organizuję zabawy i rozkręcam imprezy z fotobudką. Kreatywność, dziecięca radość i odrobina szaleństwa? To zdecydowanie moje klimaty.

A skąd pomysł na sklep ze zdrową żywnością? To naturalna kontynuacja mojego stylu życia. Zawsze interesowało mnie to, co jemy, jak to wpływa na nasze zdrowie, energię i samopoczucie. Jasne – nie jestem idealna. Też czasem wpadnie pizza, fast food czy trzecia kawa z rzędu. Ale jeśli mam wybór, to sięgam po przecier malinowy zamiast tabletki z witaminą C. Bo balans to też zdrowie.

Zdrowo tutaj to miejsce, które stworzyłam z potrzeby serca. Każdy produkt przetestowałam na własnej skórze. Wiem, co polecam i mogłabym to z czystym sumieniem dać moim bliskim. Nie ma tu przypadkowych rzeczy o wątpliwym pochodzeniu. Jest za to jakość, sprawdzone składy i zaufani producenci. Bo wiem, że nie każdy ma czas czytać etykiety, analizować i testować – dlatego robię to za Ciebie.

Po godzinach uciekam na łono natury – z plecakiem, kubkiem herbaty i spokojem w sercu. Kocham las, ścieżki, biwaki. Tam czuję, że moje starania mają sens – czy to edukując ekologicznie dzieci, czy po prostu nie zostawiając po sobie śladu. No, chyba że akurat Netflix wypuści nowy sezon jakiegoś wciągacza – wtedy jestem człowiekiem jak każdy inny.

I jak? Zrobiłam Ci smaka na więcej?

To rozgość się, rozejrzyj i pamiętaj –
Zdrowo tutaj… jak nigdzie indziej!